Filcem malowane czyli sztuka tworzenia "tkanin"

Wywiad z Anną Skuczyńską, filcowniczką - artystką Galerii DreamArt

 

DreamArt: Aniu, jesteś projektantką i autorką wielu oryginalnych prac z zakresu artystycznego filcowania na mokro. Tworzysz niepowtarzane jedwabno-filcowe szale, tuniki, sukienki, torby, mitenki i mnóstwo innych rzeczy, których nie sposób tu wymienić. Wytłumacz nam, co to jest ten filc.

Ania: Filc, który tworzę, to nic innego jak naturalna wełna czesankowa, którą własnoręcznie przetwarzam. Aby otrzymać taki filcowany materiał, rozkładam wełnę warstwami, zwilżam wodą z mydłem, a następnie ręcznie ubijam, uciskam i roluję. Pod wpływem takiej obróbki z wełny powstaje zwarta struktura, czyli potocznie mówiąc filc.

         

DreamArt: No tak, ale dalej dla mnie jest niepojęte, jak to się dzieje, że te włókienka wełny łączą się ze sobą skoro ani ich nie sklejasz, ani nie splatasz, ani nie zszywasz.

Ania: To nie są żadne czary. Tajemnica filcu tkwi w specyficznej budowie sierści zwierząt. Pojedyncze włókno wygląda jak cienki pęd złożony z drobnych łusek zachodzących na siebie dachówkowo. Pod wpływem wody włókna wełny pęcznieją, łuski się odchylają, a ich tarcie czy ubijanie powoduje, że łuski plączą się nawzajem zahaczając jedna o drugą. Gdy włókna wełny w ten sposób się połączą, to nie tak łatwo je rozdzielić. I to jest właśnie ten filc.

DreamArt: Słyszałam, że do filcowania na mokro można używać różnych surowców. A jakich materiałów ty używasz?

Ania: Są to przede wszystkim surowce naturalne. Do filcowania używam najwyższej jakości delikatnej wełny z australijskich merynosów oraz jedwabiu. Są to materiały najczęściej przeze mnie przetwarzane, ale nie jedyne. Do moich prac dodaję również: naturalne włókna roślin, koronki, tiule, ceramikę i wiele innych.

 

DreamArt: Niektóre twoje prace wyglądają jak malowane – filcem malowane, chociaż wiem, że nie używasz pędzla ani farb do malowania swoich szali czy ubrań. Mimo tego, rozkładana przez ciebie wełna niekiedy do złudzenia przypomina formę malowidła. Jakie motywy najbardziej lubisz układać z wełny?

Ania: Praca z wełną daje wiele możliwości. Surowiec ten w odpowiednich rękach potrafi być bardzo plastyczny i można z niego tworzyć rozmaite kształty, struktury, a nawet, jak zauważyłaś, obrazy. Moim ulubionym tematem są różnego rodzaju kwiaty, takie jak: maki, chabry, tulipany czy irysy – to wdzięczny motyw dla filcowanych szali. W roku 2014 powstała jednak zupełnie odmienna od dotychczasowych kolekcja. To filcowane tuniki, kamizele i bluzki z motywem wielobarwnych, bajkowych kamieniczek. Kolor, kolor i jeszcze raz kolor – jestem w swoim żywiole.

     

DreamArt: Skoro wszystkie rzeczy filcujesz ręcznie, czy to oznacza, że są to unikaty tzn. pojedyncze egzemplarze?

Ania: Dokładnie tak jest, jak mówisz. Nie ma możliwości ufilcowania dwóch identycznych rzeczy… Mogą być podobne, ale nigdy takie same. Są jednak tego zalety: ja nie jestem narażona na monotonię, a panie nosząc ubrania i dodatki mojego projektu mają pewność, że np. tunika czy szal, który mają na sobie, jest jedyny we wszechświecie i nikt nie ma takiego samego.

DreamArt: Kto najchętniej kupuje filcowane przez ciebie szale, suknie czy tuniki?

Ania: Moje rzeczy doceniają ludzie związani ze sztuką, artyści, tancerze, muzycy, jak również panie, no i panowie (myślący o swoich ukochanych), którzy cenią oryginalność i serce wkładane w pracę rękodzielniczą.

DreamArt: Zdradź nam jeszcze tajemnicę. Jak się czyści filcowe rzeczy, czy można je prać samodzielnie?

Ania: Tak, można. To nie są jednorazówki. Filcowe rzeczy, z nielicznymi wyjątkami, można prać ręcznie z dodatkiem płynu do prania wełny. Wystarczy bardzo delikatnie wygnieść w wodzie o temp. 30-40 stopni C i dokładnie wypłukać. Jednym słowem pielęgnuje się je jak wełnę.

DreamArt: Czy realizujesz indywidualne zamówienia? Czy jeśli ktoś chciałby zamówić u ciebie coś nietypowego, coś w konkretnym kolorze lub określonym wzorze, podejmujesz się takich zleceń?

Ania: Tak, czemu nie. Zdarza się, że klienci (tak, tak panowie również) piszą do mnie, mówiąc czego potrzebują, dla kogo, na jaką okazję i po konsultacjach ustalamy najodpowiedniejszy wariant filcowego cudeńka.

DreamArt: Aniu, bardzo dziękujemy za rozmowę i w imieniu zespołu Galerii DreamArt życzymy wielu udanych wystaw i pokazów z udziałem twoich filcowych prac.